Blog > Komentarze do wpisu
wszędzie pełno twoich miejsc ..

Łapie się że mówię "dom" o tym starym miejscu, w którym przebywam raz na kwartał - "dom" i nie ma substytutów. Jeszcze wiele minie zanim powiem tak o Warszawie, zanim zbuduje tam coś takiego - rodzina, bycie samemu nie za bardzo ma sens. Albo się wypalam, albo Warszawa jest stresująca, albo potrzebuję nowych impulsów. Tutaj oddycham, tam myślę o odejściu z firmy, z finansów w ogóle. Gdy mam lepszy dzień jedynie udaję mi się ukryć przed sobą to, że mnie to już mierzi. NIe wiem czy to ostatnie wypadki tak twardo i obiektywnie pokazały mi jak wygląda biznes, czy zmęczył mnie stres, wiem że toczy się to w niewłaściwym kierunku - zburzona wizja siebie, rola, plan - nieważne jakie są przyczyny, ważne decyzje, bez nich toczyć się to będzie dalej. Na dzień dzisiejszy pragnę skromnego życia, innych ludzi wokół, innego tempa, świętego spokoju, jako przeciwieństwa do tej szarpaniny. Gdy nic nie zmienię, to jeszcze wiele tego szarpania przedemną a szklanych domów i tak nie wybuduję..    

czwartek, 15 lutego 2007, wzap
Komentarze
2007/06/27 20:03:17
Witam, dawno mnie tu nie bylo...

Po czesci wiem co czujesz... ja juz o Krakowie zaczelam mowic dom, choc gory kocham najbardziej na swiecie, ale wiem, ze tam nie ma dla mnie zadnej ambitnej przyszlosci.
Czasem trzeba podjac decyzje, ktora przez dlugi czas nas "mierzi", ale w przyszlosci przynosi profity... W zyciu jak w biznesie- nie zaryzykujesz, nie przekonasz sie... z drugiej strony kazdy teskni do spokoju, To takei uczucie z cyklu "jakbym juz chciala tym wszystkim pieprznac i nieczym sie nie przejmowac" i najlpiej wyjechac... gdzies do cichego miejsca...
Ostatnio czesto tak mam... najgorsze jest to, ze miejsce gdzie jade da mi inny swiat, ale nie da mi spokoju i ciszy...
pozdrawiam